Kto poświęcił ten zjadł :)
A kto świętuje ten jest przygotowany na jutrzejszy dzień!
I nie o śmigusa-dyngusa tu chodzi ale o pomlázku nazywanej na Morawach również karabáč'em (wspominam o tym ponieważ znajoma, która pochodzi z Pragi tej nazwy nie słyszała). Pomlázka to upleciona z młodych wierzbowych gałązek rózga (pejcz), którą w świąteczny poniedziałek bije się kobiety aby były cały rok zdrowe. Młode gałązki symbolizują siłę i witalność.Jeżeli będziecie spędzać święta wielkanocne w Czechach nie będzie problemu aby zaopatrzyć się w taką mrskačku (mrskat-chłostać). Sprzedawane są dosłownie wszędzie od marketów po wielkanocne jarmarki. Ja lubię odwiedzać te ostatnie, które odbywają się w strażnicach gdzie wśród masy atrakcji zawsze znajdzie się twórca "pomlázek".
Ich tworzenie jest jak rzemiosło. Krótkie, długie, różnie zaplecione, z pięknymi rękojeściami. Często przyozdobione wstążkami.
![]() | ||
źródło: internet |
Jeżeli nie interesują Was małe miasteczka w sercu każdego miasta na rynku znajdzicie dokładnie te same atrakcje a nawet więcej :)
Drogie Panie szykujcie piękne pisanki w podzięce za życzenia bo może jutro do Waszych drzwi zapuka kolęda z życzeniami i zostaniecie "pomrskane".
Czego Wam z całego serca życzę!
Wesołych !
O matko ależ tradycja. A któż te kobiety biedne bije tymi chłostami?
OdpowiedzUsuńStrach jechać w czasie wielkanocnym do Czech;p